Twierdza Świebodzin rośnie w siłę! Zwycięstwo z MKS Real-Astromal Leszno 30:26

Po wielkich emocjach w spotkaniu z liderem tabeli przyszedł czas na kolejną próbę charakteru. W sobotni wieczór nasza drużyna podejmowała na własnym parkiecie zespół MKS Real-Astromal Leszno.

Choć rywale wciąż szukają stabilizacji formy – potrafią wygrywać z ekipami z ligowego topu, by później niespodziewanie tracić punkty – wiedzieliśmy, że ten mecz nie będzie należał do łatwych. Dodatkowo, goście z pewnością pamiętali swoje wysokie zwycięstwo z nami w przedsezonowym sparingu i przyjechali zdeterminowani, by powtórzyć tamten wynik. Nasz cel był jednak jasny: utrzymać zwycięską passę i dalej umacniać naszą Twierdzę.

Jeszcze przed meczem jeden z najbardziej doświadczonych zawodników, Marcin Nowicki, mówił wprost: „Wiemy, że Leszno to mocny przeciwnik, ale wierzymy w siebie i w nasz kolektyw. Każdy z nas jest gotowy walczyć o każdą piłkę. Zagramy jak prawdziwy zespół, pokażemy charakter i determinację – do końca, bez odpuszczania. Gramy u siebie, więc zrobimy wszystko, żeby punkty zostały w naszym domu.”

I tak właśnie się stało. Mecz pod kontrolą i żelazna obrona Od pierwszych minut nasza drużyna imponowała organizacją gry w defensywie. Wiedzieliśmy, że kluczem do zwycięstwa będzie zatrzymanie aktualnego króla strzelców ligi, Marcina Jaśkowskiego, który przed spotkaniem miał na koncie aż 64 bramki w 8 kolejkach. Plan został wykonany perfekcyjnie – dzięki znakomitej współpracy w obronie i fenomenalnej dyspozycji Maksyma Popieleckiego w bramce, Jaśkowski nie potrafił znaleźć swojej skuteczności i przez długi czas nie miał nawet okazji do oddawania rzutów. W efekcie w pierwszej połowie straciliśmy zaledwie 7 bramek, a najlepszy strzelec rywali wpisał się na listę dopiero w 53. minucie, kiedy przewaga naszej drużyny była już bezpieczna.



Popielecki i Cenin – liderzy wieczoru

To był mecz, który pokazał ogromny potencjał naszego młodego bramkarza. Maksym Popielecki w ciągu 30 minut gry obronił aż 59% rzutów, momentami wręcz „czytając” intencje zawodników z Leszna. Jego postawa była jednym z fundamentów tego zwycięstwa. Nie można też pominąć występu kapitana. Jakub Cenin rozegrał prawdziwy mecz życia – imponował zarówno w obronie, jak i w ataku. Po końcowej syrenie zapisał na swoim koncie 10 bramek, bijąc swój rekord w jednym spotkaniu.

To właśnie jego skuteczność i waleczność pozwoliły drużynie przetrwać trudniejsze momenty w drugiej połowie. Leszno goniło, ale Twierdza się nie złamała Po przerwie prowadziliśmy 16:7 i wydawało się, że mecz jest pod pełną kontrolą. Leszno jednak nie zamierzało się poddawać – duet Kevin Wydmuch – Kacper Jaszkiewicz poderwał gości do walki, zmniejszając stratę do trzech bramek w końcówce. Emocje sięgnęły zenitu, ale doświadczenie i chłodna głowa naszej drużyny przesądziły o wyniku. W końcowych minutach dorzuciliśmy jeszcze jedno trafienie i ostatecznie wygraliśmy 30:26, notując kolejne domowe zwycięstwo i pokazując, że Świebodzin znów staje się trudnym terenem dla każdego rywala.

Fair play i profesjonalizm

Na pochwałę zasłużyli także sędziowie tego spotkania. W całym meczu odgwizdano zaledwie cztery kary dwuminutowe (jedną dla nas), co przy tak twardej i emocjonującej grze jest dowodem na bardzo wysoki poziom prowadzenia zawodów. Mecz był zacięty, ale czysty – prawdziwa sportowa rywalizacja w najlepszym wydaniu.

Twierdza odzyskuje blask!

To zwycięstwo to kolejny krok w stronę pełnej odbudowy naszej Twierdzy Świebodzin. Drużyna pokazała charakter, serce do walki i ogromne zaangażowanie. Kibice po raz kolejny udowodnili, że są naszym „ósmym zawodnikiem” – Wasze wsparcie i doping niosły nas przez cały mecz. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami w sobotni wieczór! To dzięki Wam nasza hala znów tętni życiem i staje się miejscem, gdzie rywale zostawiają punkty. Idziemy dalej razem – krok po kroku, mecz po meczu – w stronę kolejnych zwycięstw!